Jak nie filtrowac wody | zmiękczacze na sód to ZŁO

Ten post nie jest o tym jakiego systemu do filtrowania wody warto używać, to post o tym czego unikać i jak nie dać się zrobić w konia firmą sprzedającym ekspresy.

Sytuacja zawsze jest ta sama - ktoś przychodzi do nas z pytaniem o szkolenie/konsultacje, kawiarnia dopiero co powstaje, remont w trakcie, ekspres oczywiście już jest w komplecie ze zmiękczaczem do wody. Po rozmowie okazuje się, że to przecież najlepsze, nie ma kamienia, najtańsze a ta kawa z robustą będzie smakowała jak miód spadziowy.

Zmiękczacz ze złożem żywicznym to jest klasyk, najbardziej uniwersalne urządzenie, według zapewnień pana z serwisu przefiltruje wodę do: zmywarki, kostkarki, pieca konwekcyjnego, do picia i oczywiście do ekspresu. I to jest zło! Dlaczego?

Działanie zmiękczacza jest proste. Dzięki złożu żywicznemu, przez które przepływa woda, jony wapnia i magnezu w wodzie są podmieniane na jony sodu. Jedyna zaleta takiego zmiękczania to brak kamienia (powstającego w wyniku dysocjacji soli wapnia) w urządzeniach gdzie podgrzewana jest woda.

Jakie są wady?

# kamień, on i tak się pojawi i to gorszy, ze względu na wysoką alkaliczność wody po jakimś czasie pojawi się kamień powstały w związku z obecnością związków siarki, nieraz nawet solidne kwasy do odmieniania mogą mieć z nim problem.

# woda ze zmiękczacza na sól nie nadaje się do celów spożywczych - to nie jest przefiltrowana woda, jest tylko zmiękczona (a raczej nasycona sodem, który nie powoduje kamienia w takich zakresach temperatur) i nadal są w niej osady, chlor, żelazo, siarka.

# SÓD - kupujemy wodę w butelkach z niską zawartością sodu, nie solimy jedzenia, unikamy go jak możemy, a tutaj nagle ktoś nam serwuje wodę, w której wapń i magnez prawie w 100% zostały zastąpione sodem. To nie fair! Dodatkowo, w przeciwieństwie do wapnia, czy magnezu sód ma bardzo niskie powinowactwo do związków, które chcemy wydobyć z kawy w trakcie parzenia.

# smak kawy - dla niektórych kluczowa sprawa. Dla nas szczególnie. Jeśli kawa/herbata, którą pijecie w jakimś tam gastro ma: intensywny kolor, w miarę przyjemny aromat, bardzo płytki smak, niską kwasowość, raczej gorycz i bardzo wysokie ale nieatrakcyjne body, czasami ze słonym posmakiem, to prawdopodobnie Wasz napar ma tyle sodu (i buforu), że tabelka Maxwell'a Colonna-Dashwood'a płacze.

# cena - niewielki zmiękczacz z automatyczną regeneracją, to wydatek ok 1300PLN, w pakiecie fatalna woda niezdatna do picia. Zmywarka ją wypije. Tylko zmywarka. Za ok 1000PLN można mieć solidny filtr BWT lub Brity, koszty eksploatacji są wyższe, ale czego się nie robimy w imię jakości :) Plusem takich filtrów są małe rozmiary, łatwość wymiany kolumny filtrującej i w miarę przyzwoite parametry wody, niestety nie stabilne przez cały czas żywotności wkładu.

Można by jeszcze wiele napisać o kosztach środowiskowych i wylewania do kanalizacji słonej wody (choć gdyby do regeneracji używało by się soli potasowej ,było by to z korzyścią dla wszystkich), erozji sprzętu i mikroflory w takich urządzeniach.

Pewne jest to, że nie ma uniwersalnego urządzenia do filtracji wody, czasem najlepszy jest system RO, czasem wystarczy coś bardziej prostszego jak wkłady ze złożami silikonowymi.

W 2017 można by zacząć trend, any nie serwować słonej wody w gastronomii!

20170105_112201
20170105_112322